Ostatnio w mediach społecznościowych, były gracz Widzewa, obecny Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej w trzech słowach skomentował postawę Widzewa – Katastrofa, Kompromitacja, Wstyd. Ja mam całkiem inne zdanie na temat postawy piłkarzy Widzewa.
Jako blisko pięćdziesięcioletni kibic Widzewa mam tą przyjemność, że pamiętam czasy Pierwszego Wielkiego Widzewa Bońka, Smolarka, Młynarczyka, Surlita i wielu innych. Pamiętam także czasy Drugiego Wielkiego Widzewa Łapińskiego, Michalczuka, Koniarka. To sprawia, że moje oczekiwania w stosunku do Widzewa są nierealne. Mimo wszystko, staram się mierzyć siły na zamiary.
Widzew w zeszłym sezonie awansował do I ligi, nie z powodu wspaniałej gry, tylko dlatego, że jeszcze słabej grali rywale do bezpośredniego awansu. Widzew, który cudem awansował latem wzmocnili: Miłosz Mleczko, Michał Grudniewski, Patryk Stępiński, Merveille Fundambu, Patryk Mucha, Karol Czubak, Mateusz Michalski, Dominik Kun oraz wracający po kontuzji Krystian Nowak (nie wymieniłem zawodników, którzy przyszli do Widzewa, ale ich udział w spotkaniach ligowych był znikomy). Tylko wracający do Widzewa Michalski oraz Kun byli etatowymi graczami w swoich pierwszoligowych zespołach (Radomiak i Sandecja). Grudniewski początkowo w Radomiaku był podstawowym defensorem, ale później już grywał „epizody”. Zimą doszło kilku kolejnych zawodników: Jakub Wrąbel, Paweł Tomczyk, Piotr Samiec-Talar, Marek Hanousek, Kacper Gach oraz powracający po długiej kontuzji Przmysław Kita. Z zimowego zaciągu na pewno dużym wzmocnieniem jest Wrąbel.
Warto zatrzymać się także przy Kicie, którego już niestety do końca sezonu nie zobaczymy. Ten ambitny zawodnik zagrał tylko w siedmiu spotkaniach. Poniżej statystyki:
Zwycięstwa: 4
Remisy: 3
Porażki: 0
Bramki strzelone: 9
Bramki stracone: 3
Punkty zdobyte: 15
W pozostałych dwudziestu dwóch spotkaniach statystyki Widzewa są następujące:
Zwycięstwa: 6
Remisy: 7
Porażki: 9
Bramki strzelone: 17
Bramki stracone: 28
Punkty zdobyte: 25
W meczach z Kitą Widzew zdobywał średnio:
Punkty na mecz: 2,14
Bramki strzelone na mecz:1,29
Bramki stracone na mecz:0,43
W spotkaniach w których nie było Kity wyniki są następujące:
Punkty na mecz: 1,14
Bramki strzelone na mecz:0,77
Bramki stracone na mecz: 1,27
Statystyki są porażające. Drużyna z Kitą zdobywa średnio o jeden punkt więcej, strzelała prawie 70% więcej bramek, a traciła ich prawie trzy razy mniej.
Wracając do sedna sprawy. Widzew który awansował w bólach, został „wzmocniony” (użycie słowa wzmocniony jednak należy uznać za nadużycie) nie mógł walczyć o czołowe miejsca, być postrachem w lidze. Wśród osób, które patrzyły na grę naszego ukochanego klubu rozumem, a nie tak jak my kibice sercem, Widzew był postrzegany jako zespołów, który miał raczej walczyć o utrzymanie a nie o awans. Nasi zawodnicy zapewnili sobie utrzymanie (choć przy jednym zespole spadającym to nie jest jakiś wyjątkowy wyczyn), więc nie można ich ganić i krytykować za grę. Nasi gracze zagrali na 120% swoich możliwości, a może nawet i na więcej, więc jest to dla nich świetny sezon za który należą się im pochwały. Awans to były mrzonki. Niestety osoby zarządzające Widzewem mamiły nas od samego początku, że mamy mocny skład, który będzie walczył o awans. Teraz z perspektywy czasu widać, że szanse Widzewa na awans były takie same, jak to, że Legia znajdzie się w finale Ligi Mistrzów. Z tym, że w klubie z Warszawy nikt o tym nie mówi, a u nas ten balonik był pompowany, pompowany aż pękł z ogromnym hukiem.
Zapewne znowu usłyszymy, że Widzew zostanie wzmocniony i w przyszłym sezonie będzie walczył o awans. Niestety w przyszłym sezonie spada już więcej zespołów, więc o utrzymanie będzie trudniej. Jeżeli Widzew ma walczyć o awans, to przewietrzenie szatni raczej nie wystarczy. Przez tą mityczną szatnię musi przejść wichura, która pozostawi tylko najmocniejsze punkty, które mimo wszystko jednak są. Ja o dwóch napisałem, może kibice dopiszą swoje, ale obawiam się, że jedenastki z tego nie skleimy.